Polecam, przyjechali następnego dnia i ogarnęli sprawnie. Pełen profesjonalizm, dobry kontakt i konkretne podejście do klienta, przyzwoita cena. Jestem zadowolony z usługi, zdecydowanie polecam.
Dlaczego po zalaniu liczy się każda doba?
Woda nie zatrzymuje się na powierzchni. Wsiąka w podkład pod panelami, w styropian pod wylewką, w tynk przy podłodze i w płytę meblową od dołu. Po kilkunastu godzinach zalanie, które wyglądało na powierzchowne, jest już problemem obejmujący wszystkie warstwy podłogi. Wysychanie samo z siebie, przy zamkniętych oknach i bez wymuszonego obiegu powietrza, potrafi trwać tygodniami - i zwykle kończy się pleśnią zamiast suchym pomieszczeniem.
Pleśń pojawia się na stale wilgotnych powierzchniach organicznych zwykle po 24–72 godzinach. Od tego momentu problem przestaje być kwestią samego wysuszenia: zarodniki osadzają się w tynku, za listwami i w pionach wentylacyjnych, a zapach stęchlizny wraca po każdym cieplejszym dniu. Dlatego zlecenia po zalaniu staramy się realizować możliwie szybko, a przy zalaniach ściekami traktujemy je priorytetowo.
⚠️ Zanim zaczniesz sprzątać - trzy rzeczy w tej kolejności
Odetnij źródło wody (zawór główny w mieszkaniu lub w pionie), wyłącz prąd w zalanej części lokalu, jeśli woda mogła dostać się do gniazdek lub puszek - i dopiero potem rób zdjęcia. Zdjęcia sprzed sprzątania to jedyny moment, w którym da się udokumentować rzeczywisty zasięg szkody. Zgłoś zalanie administracji lub spółdzielni tego samego dnia i poproś o protokół.
Co dzieje się z zalanym pomieszczeniem w kolejnych dniach
- Pierwsze godziny - woda stoi na powierzchni i wsiąka w warstwy podłogowe. To najlepszy moment na odebranie jej z pomieszczenia
- 24–72 godziny - panele pęcznieją, tynk podciąga wilgoć, na stale mokrych powierzchniach zaczyna rozwijać się pleśń
- Po tygodniu - wilgoć siedzi w podkładzie i styropianie pod wylewką, pojawia się trwały zapach stęchlizny, odparzenia na ścianach
- Powyżej dwóch tygodni - zwykle konieczne jest odsłonięcie warstw podłogowych i osuszanie od środka, a część materiałów wykończeniowych nie nadaje się już do uratowania